Szyberdach i Seed of Apeel Sciences

Obiecałem sobie, że jeśli pójdę do szkoły średniej ― i odmówię dobrze płatnej pracy przed studentami ―, to na pocieszenie kupię sobie samochód za pieniądze, które zarobiłem jako stażysta letni. Moje jedyne wymaganie: samochód absolutnie musiał mieć okno dachowe.

Jestem bardzo wdzięczny za ten dach. Oznaczało to, że moje regularne podróże z Santa Barbara do Lawrence Berkeley National Lab obracały się wokół słońca. Prawidłowy czas mojego wyjazdu oznaczał, że mogłem otworzyć okno dachowe i cieszyć się kalifornijskim słońcem przez pięć nieprzerwanych godzin, kiedy podjechałem do Lawrence'a Berkeleya i moich próbek, aby przeprowadzić badania doktoranckie.

Pewnego dnia, kiedy wyruszyłem z Santa Barbara, wraz z programami muzycznymi i wiadomościami, które pobrałem, aby zająć się moją jazdą, zdarzyło mi się słuchać artykułu o głodzie na świecie. Nie zastanawiając się nad tym, przeszedłem do następnego utworu, wyjrzałem przez okno i zauważyłem, że jestem całkowicie otoczony bujnymi zielonymi polami. Ciekawy czas.

Przyszło mi do głowy: „Jeśli mamy szczęście mieć te magiczne nasiona, możecie rzucić w ziemię, która biernie pochłania wodę i biernie pochłania światło słoneczne, a następnie produkuje żywność (a przy okazji również się rozmnaża)… jak czy są ludzie na tej planecie głodni? Jak to tak popieprzone? ” To pytanie ogarnęło mnie do końca jazdy.

Kiedy przybyłem do laboratorium, przeprowadziłem szybkie wyszukiwanie w Internecie i dowiedziałem się, że w Stanach Zjednoczonych jedna trzecia do połowy zebranych produktów trafia na wysypisko śmieci, zanim zostanie zużyte. To zadziwiło mnie. Tak naprawdę nie mieliśmy problemów z produkcją świeżych produktów. Problem polegał na przechowywaniu go po zbiorach. Świeże produkty są sezonowe i łatwo psują się, co oznacza ucztę lub głód. OK, pomyślałem, wtedy prawdziwe pytanie brzmi: co powoduje zepsucie się produktu? Dzięki Bogu za Google: „Głównymi przyczynami psucia się produktów są utrata wody i utlenianie”. To zaczęło dzwonić…

Zrobiłem licencjat z inżynierii materiałowej na Carnegie Mellon University w Pittsburghu w Pensylwanii, gdzie studiowaliśmy stal. Stal to połączenie atomów żelaza i węgla, które po zmieszaniu w bardzo określonych proporcjach dają strukturę, która jest stosunkowo lekka i ma wysoką wytrzymałość. To połączenie jest tak ważne, że historycy nazywają ten okres w historii ludzkości po tym odkryciu „epoką stali”.

Jest tylko jeden problem: atomy żelaza w kawałku stali lubią reagować z tlenem w atmosferze, tworząc tlenek żelaza, lub rdzę, która je przez metal i ogranicza żywotność stali.

Na szczęście metalurgiści odkryli dobrą sztuczkę, aby rozwiązać ten problem, włączając niewielką liczbę atomów ofiarnych do kawałka żelaza, na przykład chromu lub molibdenu. Atomy te będą preferencyjnie dyfundować na powierzchnię żelaza i reagować z tlenem w atmosferze, tworząc cienką barierę tlenkową otaczającą zewnętrzną stronę żelaza. Bariera ta fizycznie uniemożliwia dotarcie tlenu do powierzchni żelaza, zapobiegając w ten sposób tworzeniu się rdzy.

Naturalnie powstało pytanie: „Jeśli żelazo stanie przed takimi samymi wyzwaniami, jak świeże produkty, czy możemy rozwiązać problem w ten sam sposób: używając cienkiej bariery do ochrony produktów, tym razem nie wykonanej ze stali?”

Rozmawiałem z kilkoma moimi kolegami o tym pomyśle. „Brzmi jak dobry pomysł, stary, ale nikt nie chce jeść chemikaliów”. Cholera. To mnie naprawdę zirytowało, ponieważ wszystko jest substancją chemiczną; woda jest substancją chemiczną; jedzenie jest substancją chemiczną. Chwila, może to było to… Zgodziłem się, że nikt nie chciałby jeść „chemikaliów”, ale ludzie jedzą jedzenie każdego dnia.

Dwukrotnie specjalizowałem się w inżynierii biomedycznej jako licencjat, więc wyciągnąłem mój stary podręcznik biochemii, aby sprawdzić, czy w żywności, którą już jemy, są dostępne odpowiednie materiały tworzące barierę. Oto otworzyłem rozdział 11 i właśnie tam, wpatrując się we mnie w twarz, znajdowały się wszystkie możliwe molekuły, których kiedykolwiek potrzebowałeś, aby stworzyć jadalną barierę zbudowaną całkowicie z jedzenia!

Narodziło się Apeel Sciences.

Pięć lat i prawie 8 milionów dolarów na badania i rozwój później zaczynamy realizować tę wizję. Nasz zespół stworzył pierwszy naturalny, zrównoważony i skalowalny sposób ochrony i zachowania zebranych produktów.

Apeel wykorzystuje części roślin i produktów, które zwykle pozostają w gospodarstwie, takie jak liście i łodygi, i ponownie je wykorzystuje, aby stworzyć naturalną, niewidoczną, jadalną, pozbawioną smaku barierę, którą można zastosować w celu ochrony upraw spożywczych, zmniejszenia zależności od chemicznych pestycydów i utrzymuj produkty możliwie jak najbliżej stanu zerwanego. Rezultatem jest podwojenie długości rynkowej i jadalnej żywotności owoców i warzyw. I dopiero zaczynamy.

Dzisiaj jest wielki dzień dla Apeel Sciences. Z radością informujemy, że sfinalizowaliśmy inwestycję serii B w wysokości 33 mln USD prowadzoną przez a16z i DBL, oraz że Vijay Pande, lider Bio Fundacji Andreessena Horowitza i Ira Ehrenpreis, partner zarządzający DBL, dołączają do naszego Rada Dyrektorów. Oprócz partnerstwa Andreessen i DBL, nasza seria B stała się możliwa dzięki nowym i obecnym partnerom w niektórych z istniejących firm venture capital skoncentrowanych na zrównoważonym rozwoju: Upfront Ventures, Seed2Growth, Powerplant Ventures i Tao Capital Partners.

Nie mogłabym być bardziej dumna z niewiarygodnych osiągnięć naukowych naszego zespołu ani bardziej optymistycznie patrzeć na przyszłość naszej firmy. Każdego dnia jestem wdzięczny za możliwość współpracy z tak utalentowanymi ludźmi, aby rozwiązać tak znaczący problem na świecie.

Patrząc wstecz, przypominam sobie jedną z najważniejszych rzeczy, których się nauczyłem: „Nie ważne, od czego zacząć, ważne jest, aby zacząć”.

James Rogers, założyciel i dyrektor generalny Apeel

Czytaj więcej: apeelsciences.com/blog