Jest to problem, z którym boryka się Angola - i który Sérgio Filipe, dyrektor generalny Siemens Angola, jest zdecydowany rozwiązać.

Kraj subsaharyjski był objęty wojną domową przez prawie 30 lat i chociaż od czasu zakończenia konfliktu w 2002 r. Poczyniono znaczne inwestycje w celu naprawy jego zniszczonej infrastruktury, podróż nie jest jednak skończona.

Droga do wyzdrowienia

„Kraj wciąż się odbudowuje, wciąż próbuje iść naprzód”, mówi Sérgio.

Około 65% krajowych obiektów medycznych zostało zniszczonych podczas walk, a 1500 budynków szkolnych zostało rozebranych w ciągu zaledwie trzech lat, w latach 1996–1999. Uszkodzono także drogi, mosty, porty i koleje Angoli, co wpłynęło na jej zdolność do rozwoju regionalnych połączeń handlowych z krajami sąsiadującymi. Ponadto miliony aktywnych min lądowych zaśmiecają kraj, co spowalnia odbudowę.

Ale trwa transformacja. Drogi i mosty otrzymały inwestycje w wysokości 12,7 miliarda dolarów w ciągu 10 lat po wojnie, powstaje nowe lotnisko, a plany budowy dwóch nowych szpitali zostały ujawnione na początku tego roku.

Tak znacząca praca wymaga znacznych umiejętności. Ale jest problem: wojna domowa oznaczała, że ​​całe pokolenie Angoli nie mogło uzyskać dostępu do szkół i uniwersytetów.

„Potrzebujesz wykształconych ludzi” - mówi Sérgio. „Ale podczas wojny liczba osób otrzymujących stopnie naukowe była bardzo, bardzo ograniczona. Poprawiło się to od 2002 r., Ale inwestycje muszą być kontynuowane. ”

Rozwiązanie problemu braku umiejętności

Jakie jest rozwiązanie Angola ma tajną broń - swoich młodych ludzi.

Ze średnią wieku 16,5 lat kraj ma jedną z najmłodszych populacji na świecie. „Oznacza to, że masz dość zasobów ludzkich na przyszłość. Potencjał jest tutaj ”- mówi Sérgio. Aby uwolnić ten potencjał, Siemens uruchomił program mający na celu nauczenie nowej generacji Angolczyków umiejętności potrzebnych do pewnego prowadzenia kraju w przyszłości.

Po pierwsze, firma zapewnia zasoby dla uczniów szkół podstawowych, aby zachęcić ich do kontynuowania kariery inżynierskiej. Niedawno przekazali 2000 książek i 300 zestawów doświadczeń energetycznych, aby uczyć dzieci o energii chemicznej, energii magnetycznej i elektryczności. „Naszym pomysłem jest sadzenie nasion dla przyszłych inżynierów. Chcemy, aby dzieci były podekscytowane nauką, więc w przyszłości możemy potencjalnie mieć inżynierów ”- mówi.

Aby pomóc w szkoleniu starszych studentów (w wieku 17–23 lat), firma Siemens przekazała laboratorium mikro-automatyzacji uniwersytetowi w Luandzie - ISPTEC (Wyższy Politechniczny Instytut Technologii i Nauk). Laboratorium, które wita pierwszych uczniów w tym roku, nauczy uczniów korzystania z programowalnych sterowników logicznych (PLC), komputera przemysłowego, który może kontrolować procesy produkcyjne, takie jak urządzenia robotyczne lub linie montażowe.

„W rezultacie będziemy mieć ludzi lepiej przygotowanych do przyłączenia się albo do nas, albo do całej branży”, mówi Sérgio.

Znaczenie angolanizacji

Obecnie Siemens dostarcza turbiny i sprężarki do przemysłu naftowego i gazowego w Angoli, który polega na wielu doświadczonych kierownikach projektów i inżynierach serwisowych. Firma rozbudowuje również podstację w stolicy Angoli, Luandzie, w celu dostarczenia energii mieszkańcom. To zadanie wymaga wykwalifikowanych inżynierów.

W obliczu braku umiejętności wiele miejsc pracy specjalistycznych jest zlecanych na zewnątrz, a nie przez miejscowych. „Obecnie kraj nie ma wymaganej ilości ani jakości wykwalifikowanych pracowników, co oznacza, że ​​w Angoli potrzebni są emigranci”, mówi. Sam Sérgio jest Portugalczykiem i przeniósł się do Angoli w 2014 roku, aby przejąć rolę.

Ale jeśli kolejne pokolenie Angoli może być wyposażone w odpowiednie umiejętności, będzie mogło rozwijać swój kraj bez wezwania pomocy z zewnątrz. „Prowadzisz zrównoważone przedsięwzięcie tylko wtedy, gdy możesz polegać na lokalnych zasobach” - mówi. „Jeśli właściwie wdrożymy te koncepcje, będziemy mieć mniej ekspatów i faktycznie więcej Anglików na miejscu. Ci ludzie mogą jutro zastąpić emigrantów na platformach naftowych lub ekspatriantów, którzy opracowują oprogramowanie dla jakiejkolwiek innej branży, która faktycznie znajduje się w mieście. ”

Sérgio podkreśla znaczenie „Angolanizacji”, terminu stworzonego w celu opisania dążenia do zwiększenia obecności lokalnych pracowników w stosunku do pracowników międzynarodowych, ale jest nieugięty, że emigranci będą nadal odgrywać rolę w rozwoju Angoli.

„Nie oznacza to, że na dłuższą metę nie będziesz mieć emigrantów. To wciąż dobrze, ponieważ rozwija wielokulturowe środowisko, ale chcielibyśmy zobaczyć znacznie mniejszą liczbę niż obecnie. Na dłuższą metę potrzebujemy lokalnych mieszkańców do prowadzenia naszych firm - mówi.

Patrząc w przyszłość

Szkolenie nowego pokolenia pracowników będzie wymagało czasu, wysiłku i inwestycji, ale ostatecznie pomoże uwolnić potencjał kraju. „Tak, te rzeczy wymagają czasu” - mówi Sérgio. „Tak, te rzeczy potrzebują pieniędzy. Tak, te rzeczy wymagają wytrwałości. Ale Siemens chce w tym uczestniczyć, abyśmy mogli kształtować przyszłość. Rozwiązania, które wprowadzamy, wpłyną na życie ludzi. ”

Sérgio Filipe jest dyrektorem generalnym w Siemens, SA Angola od prawie trzech lat. Przed tą rolą był Specjalistą ds. Zgodności z klastrami i Menedżerem ochrony danych. Dołączył do Siemensa w 1991 roku.

Słowa: Hermiona Wright Ilustracja portretowa: Danilo Agutoli Collage Ilustracja: Isha Suhag