Argumenty w złej wierze są powszechne w polityce. I chociaż zawsze byli częścią kultury politycznej, są znacznie bardziej rozpowszechnieni w mediach społecznościowych. Łatwo jest paść ofiarą kłótni w złej wierze i marnować czas na angażowanie kogoś w kwestie, które raczej niejasno niż rzucają światło na to, jak na nas wszystkich wpływa polityka i polityka.

Mając to na uwadze, oto przewodnik terenowy na temat rozpoznawania argumentów w złej wierze i odpowiadania na nie oraz koncentrowania się na istotnych sprawach w świecie rzeczywistym.

Co to jest argument w złej wierze?

Cechą charakterystyczną argumentu w złej wierze jest to, że ukrywa on rdzeń debaty, a nie odnosi się bezpośrednio do problemów, przekonań i wartości.

Argumenty w złej wierze nie są „prawdziwymi” pozycjami; są to stanowiska zastępcze, które ludzie zajmują w celach retorycznych. W niektórych przypadkach stanowisko w złej wierze może być celowe. Na przykład senator Mitch McConnell opracował „zasadę Biden”, aby uzasadnić kradzież siedziby Sądu Najwyższego. Zamiast kłócić się o zasadność odmowy przeprowadzenia głosowania w sprawie Merricka Garlanda, nominowanego przez Prezydenta Baracka Obamę, McConnell przedstawił zastępczy argument, że Demokraci są hipokrytami za narzekanie na jego przejęcie władzy. I rzeczywiście, wielu republikanów i niezależnych wierzyło, że „reguła Biden” była prawdziwa i że McConnell po prostu grał w hardballową politykę, tak jak Demokraci.

Sąd Najwyższy Neil Gorsuch, właściciel skradzionej siedziby Sądu Najwyższego. Zdjęcie: Biały Dom / YouTube za pośrednictwem Wikimedia Commons / public domain

Ale większość argumentów w złej wierze nie pochodzi od podstępnych, profesjonalnych polityków, takich jak McConnell. Po prostu pochodzą z miejsca, w którym nie chcą konfrontować się z faktycznymi argumentami, które wysuwa ktoś inny.

Na przykład zwolennicy polityki klimatycznej wskazują na naukowe dowody, że spalanie paliw kopalnych i zwiększanie ilości dwutlenku węgla w atmosferze powoduje wzrost mórz, więcej pożarów i zakłócenia wzorców opadów, na których polegamy. Twierdzą, że te zagrożenia są na tyle poważne, że uzasadniają radykalne ograniczenie zużycia paliw kopalnych i przejście na czystą energię.

Ale grupy przeciwdziałające zmianie klimatu często mówią, że nauka nie jest wystarczająco pewna, aby uzasadnić działanie. Zwolennicy klimatu odpowiedzą, powołując się na coraz więcej dowodów naukowych wykazujących ryzyko klimatyczne. Ale jest problem: zwolennicy odpowiadają na argumentację w złej wierze, ponieważ grupy przeciwdziałające zmianie klimatu nigdy nie mówią, jaki poziom naukowej pewności byłby konieczny, aby uzasadnić politykę klimatyczną.

Rzeczywiście, jeśli poprosisz ich o podanie wymaganego poziomu pewności lub rodzaju dowodów, które by ich przekonały, nigdy tego nie zrobią. Mimo że ich argument opiera się na pomyśle, że więcej nauki może uzasadnić działania na rzecz klimatu, nie są w stanie zdefiniować świata, w którym to prawda. Zamiast tego mają tendencję do przeciwstawiania się polityce klimatycznej z powodów ideologicznych - w tym ideologicznego zaangażowania w eksploatację paliw kopalnych - ale wybierają walkę z polityką w złej wierze z przyczyn naukowych.

Podobnie wiele grup przeciwdziałających zmianie klimatu ewoluowało od jawnego zaprzeczenia klimatu do uznania, że ​​zmiany klimatu są rzeczywiste i stanowią problem, ale mówią, że są przeciw „alarmowi klimatycznemu” i nie wierzą w „katastrofalne globalne ocieplenie”. Ale co oznaczają te terminy? Znowu nigdy nie mówią. Jeśli uważam, że biznes jak zwykle oznacza, że ​​Ziemia ogrzeje się do końca stulecia o 4 stopnie Fahrenheita, czy jestem alarmistą? Co powiesz na 10 stopni?

Nie trać czasu na odpowiadanie na te argumenty na własną korzyść - nie mają.

Ich rzeczywistą definicją operacyjną jest to, że „katastrofalne globalne ocieplenie” jest dokładną kwotą potrzebną do uzasadnienia działań politycznych, a z definicji zawsze tego nie osiągniemy. Tymczasem alarmistą jest każdy, kto mówi, że musimy działać w sprawie zmian klimatu.

Istnieje istotna różnica między rodzajami argumentów w złej wierze, które warto tutaj przedstawić: nie wszyscy zwolennicy działań przeciwdziałających zmianie klimatu przedstawiają te argumenty umyślnie. Nie myślą świadomie: „Zamierzam udawać, że coś mówię, ale naprawdę mają na myśli inne”. Rzeczywiście, wielu szczerze wierzy, że alarmizm klimatyczny jest okropny i należy go zwalczać, chociaż nie zadali sobie trudu, aby sformułować spójną definicję tego terminu.

W takim przypadku te argumenty w złej wierze są często najlepiej opisywane jako forma „agnotologii”, którą historyk Robert Proctor spopularyzował w celu opisania kultywowania ignorancji. Proctor zbadał, w jaki sposób firmy tytoniowe rozpowszechniają wątpliwości co do związku między paleniem a rakiem. Zamiast bezpośrednio krytykować naukę, przekazują informacje o niepewności i wątpliwościach osądowi polityków w chmurze. Mówią, że może coś innego spowodowało raka… a może powiązania naukowe były, ale nie były wystarczająco bezpośrednie… a może ludzie, którzy są bardziej narażeni na raka, w rzeczywistości częściej palą.

Agnotologia - i popularyzacja ignorancji politycznej - obejmuje wiele różnych zagadnień, nie tylko naukowych. Rzeczywiście, postrzegałem to jako najczęstszą formę argumentacji w złej wierze w debatach politycznych.

Na przykład, dlaczego gracze NFL klęczą? Protestować przeciwko przemocy policyjnej. Przez lata mieli absolutną jasność. Ale oto Fox News mówi milionom widzów, że nikt nie wie, dlaczego protestują.

Mając to na uwadze, oto kilka innych argumentów w złej wierze, które spotykamy każdego dnia w Internecie i podczas publicznych debat politycznych. Nie trać czasu na odpowiadanie na te argumenty na własną korzyść - nie mają. Istnieją po to, aby odciągnąć uwagę od podstawowych kwestii politycznych i faktycznego wpływu, jaki wywierają na nasze życie, nasze prawa i naszą planetę.

Cartoon strawmanner

Ilustracje „kart” w złej wierze autorstwa Davida Wellsa (@MisterWells) na Twitterze. I dodatkowe podziękowania dla @bilald za wstępny pomysł.

Cartoon strawmanner nie musi pytać cię, w co wierzysz; on już wie. Skąd on wie? Ponieważ ma on już wiele kontrargumentów na twoim stanowisku. Oczywiście nie twoja rzeczywista pozycja, ale ta, o której mówili mu jego ulubieni propagandowi.

Na przykład wielu uczonych zauważyło, że algorytm rekomendacji YouTube, który jest zoptymalizowany pod kątem popychania ludzi do coraz bardziej intensywnych informacji o produktach konsumenckich, ma niezamierzony efekt popychania mniejszości konserwatywnych widzów dalej i dalej w dół króliczej nory do białego nacjonalizmu . Jest to problem, ponieważ wydaje się, że odgrywa kluczową rolę w pomaganiu małej, ale zaangażowanej liczbie młodych białych mężczyzn, w stanie się gwałtownymi reakcjonistami.

Ale konserwatywni YouTuberzy i ich obrońcy często wysuwają dwa argumenty w odpowiedzi na to:

  • Nie wszyscy, którzy oglądają te filmy, stają się nazistami. (Nikt nie twierdzi, że tak.)
  • Nie możesz po prostu nazwać wszystkich nazistami. (Nikt tego nie robi.)

Te argumenty w złej wierze mają na celu odwrócenie uwagi od sedna sprawy, a mianowicie, że źli aktorzy nadużywają platformy YouTube w celu promowania rasistowskich ideologii i zachęcania do przemocy politycznej.

Możemy przeprowadzić debatę na temat tego, jak reagują te nowe platformy i ludzie, którzy ich używają. Czy firmy takie jak YouTube bardziej przypominają media lub stacje telewizyjne w zakresie tego, co zawdzięczają swoim odbiorcom? Jeśli nie ma algorytmu neutralnego politycznie, jak firmy powinny rozważyć polityczne konsekwencje zmiany algorytmów rekomendacji? Jaką rolę powinien odgrywać rząd w regulowaniu platform mediów społecznościowych? Czy konserwatyści, których filmy są remiksowane przez ludzi jeszcze dalej, mają obowiązek ich usunąć? Czy debata na temat faszystów jest kiedykolwiek przydatna, czy może jedynie uwzględnia ich pomysły?

Ale reakcje w złej wierze unikają tych punktów całkowicie poprzez kreskówkowe słodzenie ludzi, którzy je wychowują. Najlepszym sposobem odpowiedzi na te argumenty jest po prostu poinformowanie kogoś, że nikt nie wysuwa tego argumentu i wskazanie mu książki lub długiego raportu do przeczytania (nigdy go nie przeczyta).

W końcu kreskówkowy Strawmanner ewoluuje, niczym gówniany, irytujący Pokémon, aby stać się wykrywaczem kłamstw.

Detektor kłamstw

Detektor kłamstw wie, co naprawdę masz na myśli. W końcu wiedzą już, jakie jest twoje stanowisko. Ale kiedy mówisz, że twoje rzeczywiste przekonania są czymś zupełnie innym, mają wybór - zaakceptuj, że nie wzięły pod uwagę pełnego spektrum ludzkich przekonań na dany temat ani nie oskarżaj cię o kłamstwo.

Detektor kłamstw zna Prawdę. Nie kwestionuj wykrywacza kłamstw w żadnym z tych punktów: wiedzą więcej o twoich przekonaniach, życiu i historii pracy niż kiedykolwiek wcześniej. Powinieneś zapytać wykrywacz kłamstw, co masz dziś na kolację.

Obrońca brzoskwiniowego zwolennika

Ilustracja Davida Wellsa (@misterwells)

Adwokat „zamrozić brzoskwinię” jest fałszywym zwolennikiem wolności słowa. Mylą niezgodę z wyciszeniem, delegitymizacją i cenzurą. Choć wierzą w „wolność słowa”, okazuje się, że w praktyce oznacza to promowanie ich mowy i mowy osób, z którymi się zgadzają.

Na przykład Jordan Peterson, który zasłynął z wybrania wymyślonej walki o wolność słowa w stosunku do zaimków transpłciowych w Kanadzie, niedawno pozwał dwóch profesorów za krytykę jego i jego poglądów, a nawet pozwał inny uniwersytet.

Ponadto negacjoniści klimatu mogą powiedzieć, że zostali wykluczeni z debaty, ponieważ naukowcy nie będą siedzieć i dyskutować z nimi o swoich pomysłach przez wiele godzin. Ale płaskoziemni są również wykluczeni z dyskusji z geologami. Prawda jest taka, że ​​nie musisz spotykać się z kimś w debacie internetowej lub w strukturze IRL, aby poradzić sobie z ich argumentami. Rzeczywiście, naukowcy skatalogowali i ponumerowali argumenty odmowy złego klimatu dla łatwego odniesienia.

Ponadto, swobodne wypowiedzi i argumenty platformowe są często używane jako proxy dla rzeczywistych argumentów. „Ci tchórze mnie nie debatują!” to łatwiejsza sprzedaż niż „Pozwól, że powiem ci, dlaczego uważam, że 200 lat nauki jest nie tak, mimo że nie mogę opublikować moich pomysłów w czasopiśmie naukowym”.

Zwolennicy zamrażania brzoskwiń uważają, że oni i ich rówieśnicy zasługują na platformę, ale nigdy nie uznają, że przestrzeń platformy jest w rzeczywistości ograniczona i kwestionowana. Walcząc o czas antenowy lub miejsca na rozprawach kongresowych, odcinają się od innych głosów, podobnie jak ich głosy również mogą zostać odcięte. Prawda jest taka, że ​​nikt nie ma prawa do sceny, spotu telewizyjnego lub umowy na książkę.

Lub, jak to zabawnie powiedział Alex Pareene w odpowiedzi na „New York Times” opisujący kolejny przystanek podczas oblężonej wycieczki po kampusie moralnej paniki:

Nawet gdy rzekomi zwolennicy wolności słowa i debaty obywatelskiej prowadzą własne platformy, rzadko rozmawiają z ludźmi po lewej stronie. Zamiast tego wolność słowa i lęk przed tłumieniem są wykorzystywane jako taktyki marketingowe, a nie podstawowe wartości moralne. Dlatego nigdy nie słyszysz, jak opowiadają się za lewymi protestującymi, którzy zostali niesprawiedliwie uwięzieni, uczniami zagrożonymi karami wypędzenia za wolność słowa lub rządowymi naukowcami, którym grozi rutynowa cenzura ich badań.

200 aktywistów i kilku dziennikarzy zostało niesprawiedliwie aresztowanych w ramach protestów przeciwko inauguracji Trumpa w 2017 r. Sędzia ostatecznie oddalił zarzuty w lipcu 2018 r. Brak zdjęcia: obrońcy wolności słowa w ich obronie. Zdjęcie: Mohammed Elshamy / Agencja Anadolu / Getty Images

(Nawiasem mówiąc, istnieje wiele cywilnych grup libertariańskich, które wykonują mnóstwo świetnych prac nad rzeczywistymi kwestiami dotyczącymi wolności słowa i wolności akademickiej. Kiedy fałszywi zwolennicy wolności słowa nie pojawiają się w tych walkach, pokazują, że są w to zaangażowani za ich przemówienie, nie przez nikogo innego.)

Zwolennikowi zamrożenia brzoskwini należy przypomnieć, że nikt nie ma prawa do platformy i nikt tak naprawdę nie uniemożliwia mu mówienia. Co ważniejsze, należy zwrócić ich uwagę na aktualne debaty polityczne.

Tester czystości

Tester czystości chciałby, abyś wiedział, że Al Gore używa samolotów (tak kłopotliwych dla ekologa!) I że Alexandria Ocasio Cortez nosiła kiedyś ładny strój do sesji zdjęciowej (jaki to socjalizm ?!). Tester czystości nie jest tutaj, aby powiedzieć, że program polityki jest zły; są tu po to, aby powiedzieć ci, że są złymi rzecznikami z ich powodu.

Gdyby Gore przysiągł latać, czy bracia Koch nagle przybyliby do Jezusa w sprawie polityki klimatycznej? Nie. A jeśli Ocasio Cortez zobowiązał się nosić szykowny sklep z artykułami używanymi na podłodze Domu, czy ludzie tacy jak Charlie Kirk w końcu zaakceptują potrzebę powszechnej opieki zdrowotnej? Nie ma mowy.

Są to głupie argumenty w złej wierze, które starają się odwrócić uwagę od polityki i zamiast tego postawić ją na rzeczników. Są trollingiem, który należy odrzucić z ręki, choć prosi testera czystości o podanie adwokata, którego argumentów chcieliby wysłuchać, może to być zabawne. Rzadko zdarza się, aby kiedykolwiek rozważali pomysł dobrego adwokata, co pokazuje, że to tylko agnotologia w pracy.

Logiczny frajer

Logiczny kujon ma bardzo jasny argument. Argument składa się z wielu części, z których każda jest nienaganna i wewnętrznie spójna. Logiczny kujon też ma proste fakty i ma wiele kontrargumentów gotowych do użycia, jeśli spróbujesz wbić dziury. W rzeczywistości logiczny frajer ma trzy retoryczne pytania, które są gotowe, aby ujawnić twoje błędne rozumowanie i zada je z kolei, niezależnie od tego, co powiesz lub zrobisz.

Uwielbiam logika. Gdybym miał mniej empatii i mniej poczucia, ile szkód wyrządza ludziom gówna polityka publiczna, ja też mógłbym stać się logicznym kujonem, drogi czytelniku.

Ale zdałem sobie sprawę, że polityka nie jest sporem o to, które fakty są prawdziwe lub czy wasza logika jest prawidłowa. Jest to spór o to, które fakty są najbardziej istotne w debacie i jaką logikę powinniśmy stosować przy ustalaniu i egzekwowaniu prawa.

Odpowiadanie na logicznego kujona jest przyjemnością, ponieważ jeśli nie uda ci się grać razem z ich grą, będą zrzucać z ciebie gówno.

Na przykład, logiczny kujon chętnie spytałby cię o różnicę w wynagrodzeniu: czy kobiety naprawdę płacą mniej niż mężczyźni? Jeśli tak, o ile iw jakich branżach? Ale co z branżą, w której niektóre kobiety otrzymują więcej? Czy nie powinniśmy badać danych? Dobra, spójrz na moje dane! Odmawia pan moich danych? To najlepsze i jedyne dane! Sir, według własnej logiki…

Logika nie zdaje sobie sprawy z tego, że przepisy dotyczące równości wynagrodzeń dają ludziom prawo do pozywania poszczególnych firm i instytucji za dyskryminację płacową. Możesz wysunąć wszystkie społeczne argumenty na temat żądanej różnicy płac, ale rzeczywiste prawo (i procesy sądowe) istnieją obok tej dyskusji, która jest znacznie bliższa rzeczywistości, z którą ludzie żyją na co dzień, walcząc z dyskryminacją.

Odpowiadanie na logicznego kujona jest przyjemnością, ponieważ jeśli nie uda ci się grać razem z ich grą, będą zrzucać z ciebie gówno. Brak odpowiedzi na pytania retoryczne, nawet przez wskazanie, dlaczego pytania nie są istotne, spowoduje uporczywe lwy morskie.

Jest tylko jeden sposób, aby naprawdę pokonać logicznego kujona. Musisz przedstawić go Fallacy Manowi. (Przeczytaj całość, proszę.)

Tonna policja i eksperci od perswazji

Ilustracja Davida Wellsa (@misterwells)

Kiedy ludzie mają naprawdę złe pozycje do obrony, często próbują zamiast tego argumentować meta-argumentem o tonie i przekonującej sile. To jest powszechne w Waszyngtonie.

Na przykład redaktor Daily Caller udał się na progresywny rajd i był zszokowany - zszokowany - gdy stwierdził, że ludzie są źli na politykę. Cóż, tak, wielu ludzi, którzy pojawiają się na wydarzeniach politycznych, jest z czegoś powodu zdenerwowanych i chce to zmienić i naprawić. Ale zamiast odpowiedzieć na to, co ich denerwowało (obniżenie płac i kiepska opieka zdrowotna), redaktor skoncentrował się na ich tonie.

Nic dziwnego, że ta sama publikacja nigdy nie byłaby zszokowana prawicowym gniewem, takim jak wiece Tea Party potępiające Obamę. To dlatego, że ich gniew jest zawsze uzasadniony, ale wasz nigdy nie jest.

Podobnie konserwatyści będą rutynowo krytykować graczy NFL za to, że protestują przeciwko brutalności policji, klęcząc podczas hymnu narodowego. Ale nigdy nie zasugerują alternatywnego sposobu protestowania. Brak dźwięku to jedyny dźwięk, jaki chcą usłyszeć.

Tymczasem wielu konserwatystów #NeverTrump jest często uwięzionych w perswazji, gdy kłócą się z liberałami. „Medicare dla wszystkich? Czy nie wiecie, że środkowo-zachodni sceptycznie podchodzą do wielkiego rządu? To nie będzie dobrze grać w kraju Trumpa ”, mówią.

Kiedy ludzie naprawdę kłócą się o przekonanie kogoś, faktycznie próbują go przekonać. Jeśli nie, to po prostu więcej złej wiary.

Cóż, z pewnością jest to łatwiejszy argument niż stwierdzenie, że miliony ludzi powinny cierpieć z powodu braku opieki zdrowotnej i że zasadniczo nie masz nic przeciwko. Ale usuwając jedną warstwę z rzeczywistej polityki, eksperci mogą wydawać się bystrzy, nie zobowiązując się do prawdziwej pozycji, nawet jeśli uzasadniają to status quo.

Bret Stephens, konserwatywny pisarz New York Times, napisał kolumnę o tym, jak zwolennicy klimatu powinni być bardziej przekonujący dla niego i innych konserwatystów, ponieważ nie są tak natarczywi i pewni, że zmiany klimatu są złe. Ale kiedy inny pisarz zapytał go, jaką politykę klimatyczną mógłby wesprzeć, nie mógł powiedzieć. Kiedy ludzie naprawdę kłócą się o przekonanie kogoś, faktycznie próbują go przekonać. Jeśli nie, to po prostu więcej złej wiary.

Rozwiązaniem problemu ochrony porządku publicznego i nieuczciwej przestępczości jest po prostu skupienie się na kwestiach. Jeśli ktoś chce odciągać uwagę od tego, co jest zasadniczo dyskusją dotyczącą taktyki politycznej, poproś go o pomoc w uzyskaniu preferowanej polityki. Jeśli powiedzą „nie”, gratulacje: Znalazłeś ich prawdziwą pozycję.

Obaj siderist

Obaj sideriści są bardzo rozsądni. Tak rozsądne, że ludzie, którym zależy na polityce, w rzeczywistości wyglądają bardzo nierozsądnie: Czy słyszałeś o złych rzeczach, które zrobili republikanie? Cóż, Demokraci też raz zrobili coś złego i to niefortunne, że wszyscy nie mogą być tak rozsądni jak ja.

Czy obaj sideriści kiedykolwiek podjęli jakieś działania w celu ulepszenia systemu politycznego? Cóż, to zabawne, że pytasz; nie, nie mają. To, co zrobili, to poproś wszystkich, bardzo ładnie, o zachowanie obywatelstwa i uspokój się, nie popadając w zbyt polityczną politykę.

Ale nalegając, aby być najbardziej rozsądną osobą w pokoju, obaj sideriści nie przeczytali pokoju. Ich postawa racjonalności przesłania realia polityczne, z którymi mamy do czynienia: szaleńczą represjonowanie republikańskie, tłumienie wyborców, łamanie praw człowieka i antydemokratyczne zdobywanie władzy przez ludzi takich jak McConnell i Trump.

Prawie wszyscy republikańscy umiarkowani zostali wybrani z urzędu. Przedefiniowanie „umiarkowanego” nie czyni ich bardziej umiarkowanymi, po prostu przeciąga debatę na prawo. Wykres: The Washington Post

Obaj sideriści mają wiele opinii politycznych, ale ich najważniejsza opinia jest taka, że ​​obie strony są złe - nawet jeśli jedna strona robi obiektywnie straszne gówno dla milionów ludzi. Jest tak dlatego, że obaj sideriści desperacko chcą nie mieć pojęcia, że ​​muszą zrobić wszystko, aby poprawić nasz system polityczny. (Obaj sideriści, przypadkiem, także mają książkę do sprzedania i muszą dostać się do jak największej liczby mediów, aby ją sprzedać. Ale nie mogą sobie pozwolić na wyobcowanie kogoś poprzez bycie partyzantem).

Ponieważ Partia Republikańska zbiegła z torów w erze Obamy, doprowadziło to do coraz głębszego rozciągnięcia logiki syderyzmu. Na przykład Amy Chua, pisząca w Atlantyku o upadku demokracji, utożsamia Trumpa z groźbą odebrania obywatelstwa i pozbawienia go prawa głosu, gdy studenci proszą uniwersytet o zaprzestanie czci ojca założyciela będącego właścicielem niewolników. Ale jedna z nich zasadniczo zmienia rzeczywistość amerykańskiego życia politycznego na dziesięciolecia; druga to kampusowa debata nad posągiem.

Zaangażowany obaj sideriści nigdy nie mogą przyznać, że jedna partia lub jedna strona w debacie jest gorsza od drugiej. Jeśli tak, być może będą musieli coś z tym zrobić.

Debata w dobrej wierze

Warto pamiętać, że ludzie, którzy odpowiadają Ci online, zwykle mają mniej niż 1 procent 1 procenta, a piszą, że zjadliwie się nie zgadzają. W szerszej sferze publicznej dobrze byłoby zobaczyć, jak weryfikatorzy faktów, eksperci, redaktorzy czasopism i gospodarze telewizyjni rzeczywiście próbują przypiąć ludzi do prawdziwych pozycji.

Jak zauważył Matt Bruenig, debaty polityczne często funkcjonują w dwóch różnych wszechświatach. Istnieje „weź wszechświat” z kolumnami, opiniami i raportami think tanków. Niektóre z nich są popularne. Inne są ciepłe, a jeśli się w nie zagłębisz, to tylko ten sam krąg ludzi powołujących się na źródło Prawdy na dany temat. Potem jest prawdziwy wszechświat rzeczywistych danych, rzeczywistych wyników dla ludzi i faktycznych struktur władzy w społeczeństwie. W przypadku Brueniga wprowadza twarde dane dotyczące publicznej własności przemysłu i kontroli pracowników nad przedsiębiorstwami w rozmytych ideologicznie sztywnych debatach „weź wszechświat” na temat kapitału, pracy i socjalizmu.

Uwielbiałem pracować z naukowcami, ponieważ rzeczywistość jest prawdziwa, a naukowcy na nią reagują. Klasa polityczna też powinna być. Odsuwamy się od tego właśnie dlatego, że konserwatywni autorytaryści atakują źródła informacji, które pomagają nam zobaczyć rzeczywistość: niezależną prasę, naukę i środowisko akademickie oraz pracowników publicznych, którzy pracują dla nas wszystkich. Uprawiają ignorancję tak samo, jak firmy tytoniowe. To jedyny sposób, w jaki mogą utrzymać moc.

Wykorzystują rozpowszechnianie mediów internetowych, aby świat był zbyt trudny do zrozumienia. Sprawiają, że agnotologia jest w stanie zasłonić oczywiste rzeczywistości, takie jak fakt, że kraje z powszechną opieką zdrowotną mają lepsze wyniki zdrowotne i oczywisty etyczny argument, że nikt nie musi umrzeć z powodu braku opieki medycznej w najbogatszym kraju na Ziemi.

Niektóre z najlepszych pism na temat argumentów dotyczą przytłaczającej ilości bzdur i nieinformacyjnych informacji dostępnych we współczesnym systemie medialnym. Neil Postman, autor „Zabawiających się na śmierć”, argumentował w swoich późniejszych książkach, że musimy stać się „kochającymi bojownikami ruchu oporu”, którzy skupiają się na naszej żywej rzeczywistości i podstawowych wartościach humanistycznych, a nie na medialnych przedstawieniach, które nigdy nie mogą naprawdę stać w obronie naszego świata.

Mimo że pracuję w komunikacji i mediach, starałem się sprostać. Chodzę na organizowanie spotkań. Płukam i pukam do drzwi. Pojawiam się na protesty i bezpośrednie działania. Jestem członkiem dwóch związków. Te rzeczy mają znaczenie; liczą się prawdziwi ludzie. Prawdziwymi konsekwencjami polityki są życie i śmierć milionów z nas.

Powinniśmy więc skupić się na tym bezlitośnie i nigdy nie rozpraszać się bzdurami, argumentami złej wiary.