Autorzy „The Runaway Species” twierdzą, że samotny proces Picassa i praca zespołowa zaangażowana w ratowanie Apollo 13 polegały na tych samych „procedurach poznawczych”, które wytwarzają nowe pomysły. (Zdjęcie astronauta dzięki uprzejmości NASA.)

Kompozytor i neurobiolog wkraczają do baru…

To nie żart! Gdyby tak było, w barze byłaby trzecia osoba. Zawsze jest trzecia osoba, która ponosi ciężar archetypowego żartu, jak zauważają kompozytor Anthony Brandt i neurobiolog David Eagleman w swojej ambitnej grze opartej na filozofii kreatywności, The Runaway Species: How Human Crereativity Remakes the World.

Czym w ogóle jest kreatywność? Edwin Land zdefiniował to jako „nagłe ustanie głupoty”. Claude Shannon mógł opisać to abstrakcyjnie jako proces, który zwiększa entropię informacyjną. Co ciekawe, Shannon poświęcił trochę czasu na zastanowienie się nad kreatywnością w krótkim przemówieniu z 1952 r. Zatytułowanym „Kreatywne myślenie”.

Brandt i Eagleman napisali bujną książkę o kreatywności. Jeśli jesteś fanem genialnych połączeń Jamesa Burke'a, a może ruminacji Dona Normana na temat designu, jest tutaj równie bogaty bufet cukierków mózgowych, na którym można się wyłapać. Na początku Brandt i Eagleman obiecują, że „przeszukają wynalazki ludzkiego społeczeństwa jak paleontolodzy splądrujący zapis kopalny”. Przykłady, które odkryli, obejmują oszałamiający ratunek NASA w 1970 r. Dla Apollo 13 zestawionego z Bordelem d'Avignon Picassa; Louis CK riffuje na smartfonach w rękach manekinów; Van Gogh i Gaugin; EO Wilson i Isaac Newton; Steve Jobs wprowadza na rynek iPhone'a; egipski sfinks i afrykańskie mami wata; Ruppy transgeniczny szczeniak, Shinkansen, Wegner i tektonika, Darwin i ewolucja, Richard Branson i Jasper Johns i Eli Whitney oraz Henry Ford i Samuel Taylor Coleridge i Jony Ive oraz… i… To oszałamiająca zapora, zaprojektowana w celu rozluźnienia przestarzałych domniemań czytelników być może, wszystkie spętane razem w kilkunastu zwięzłych esejach.

Ten rodzaj książki jest jedną z wielu odpowiedzi na „wielki wybuch” ery cyfrowej / biologicznej, która nas wszystkich kręci. Historycy przyszłości będą wspominać ten moment jako nagły koniec początku. A ponieważ najważniejsze rzeczy, które ludzie robią, to pomysły - produkt kreatywności - kiedy narzędzia i media ideowe zmieniają się tak fundamentalnie, społeczeństwa stają się niezamieszkałe i zdezorientowane. W przeciwieństwie do powolnego rozwoju ewolucji poprzez dobór naturalny, my ludzie ewoluujemy głównie poprzez zachowanie: poprzez idee. Wszystkie pomysły zaczynają się w ten sam sposób: jako kruche, delikatne, delikatne migotania. Pomysł staje się trwały dzięki ekspresji, nagrywaniu, wdrażaniu, udoskonalaniu, udostępnianiu. Przez tysiące lat idee i media analogowe koegzystowały w sposób ograniczony przez reżimy gliny, papieru, transmisji. Jak powiedział Winston Churchill: „Kształtujemy nasze budynki, a następnie nasze budynki kształtują nas”. Ten głęboki mem został powtórzony przez Marshalla McLuhana („Medium to the Message”) i John Culkin („Ukształtowaliśmy alfabet i ukształtowało nas”; oraz „Kształtujemy nasze narzędzia, a następnie kształtują nas”). Nasza koewolucja z mediami stale zbiera się na fali.

Więc - huk! - nagle zostajemy wciągnięci w cyfrową, połączoną globalnie wioskę, w której pomysły mogą być mieszane i dzielone natychmiast i nieskończenie, a nie tylko przez ludzi. Myślące maszyny zaczynają się wtykać.

Historycy przyszłości będą wspominać ten moment jako nagły koniec początku.

To, co to zadziwiające tło ostatecznie oznacza dla ewolucji naszego gatunku - i dla tego, co cenimy w ludzkiej twórczości - jest domysłem. Oto jeden strach: masowe globalne media zatapiają różnorodność, niszcząc regionalne różnice, eliminując zmienność intelektualną, która była kluczowa dla naszej ewolucji behawioralnej. W tej kwestii Brandt i Eagleman proponują ulubiony żart Bena Franklina: „Jeśli wszyscy myślą podobnie, to nikt nie myśli”. Ale czy nie będzie to ostateczny efekt nasycenia środków masowego przekazu? Zwłaszcza jeśli (lub kiedy) kreatywność maszynowa przewyższa kreatywność ludzką?

Uciekające gatunki jeżdżą na łyżwach obok tych morskich zmian i jest to książka, która bardziej podobała mi się jako obfity lukier niż ciasto. Konfetti przykładów często sprawia, że ​​czytelnik drapie się po głowie. Na przykład, jako jeden z elementów kreatywności, autorzy rozwijają koncepcję przełamywania pomysłów w celu ich ponownego połączenia w nowy sposób. A potem na kilku stronach omawiają puentylizm Seurata, wynalazek radia komórkowego, wiersze ee cummings, podejście Fredericka Sangera do sekwencjonowania insuliny i DNA, montaże filmowe, pojęcie Johna McCarthy'ego dotyczące dzielenia czasu w komputerach, David Hockney kolaże fotograficzne, „małe pigułki czasu” Contaca, użycie akronimów i synecdoches, rzeźby Bruno Catalano i architektura Davida Fishera, a następnie na chwilę zatrzymaj fugę D-dur w drugiej książce Bach's Well Tempered Clavier. Ten mały kawałek Bacha służy po prostu sugerowaniu, że fragmentacja melodii fugi na mniejsze kawałki, które są składane jak mozaiki „dał kompozytorom takim jak Bach elastyczność, której nie można znaleźć w pieśniach ludowych, takich jak kołysanki i ballady… jak w przypadku montaży filmowych w Citizen Kane lub Rocky IV. ” Naprawdę? Problem z tą rozłączną zamiecią dydaktyczną nie polega tylko na tym, że przytłacza ona podstawowe punkty. Odwraca to ich uwagę, ponieważ jest coś więcej niż tylko zadrapanie powierzchni.

Na przykład istnieje przelotny punkt, w którym wiele obrazów Moneta przedstawiających katedrę w Rouen lub japoński most w Giverny przedstawiają artystę w sposób kreatywny „zginając” temat (kolejna funkcja twórcza), niemal nie do poznania:

Monet w Giverny w wieku 59 lat (po lewej) i 82 lat (po prawej).

PRZECHYLENIE. Wspomnienie glib pomija między innymi fakt, że pierwsze zdjęcie zostało namalowane przez 59-letniego Moneta, gdy widział i malował całkiem nieźle. Drugi został namalowany przez 82-letniego Moneta, prawie ślepego na zaćmę, używającego dłuższych i grubszych pędzli ze względu na dalekowzroczność, bez wątpienia przygnębiająco świadomych, że piaski czasu szybko uciekają. Usiłował zrozumieć, co kładzie na płótnie. Zaćma Moneta zaczęła znacząco zmieniać jego postrzeganie wzrokowe od około 65 roku życia. W wieku 72 lat zdiagnozowano go. W wieku 82 lat wzrok Moneta pogorszył się tak bardzo, że ostatecznie i niechętnie przeszedł operację zaćmy w prawym oku. Powiedzieć, że był nieszczęśliwy, to po prostu spójrz na notatkę, którą napisał do swojego okulisty:

Mógłbym skończyć Dekoracje, które muszę dostarczyć w kwietniu i jestem teraz pewien, że nie będę w stanie ukończyć ich tak, jak bym chciał. To największy cios, jaki mogłem mieć i przykro mi, że kiedykolwiek zdecydowałem się na tę śmiertelną operację. Przepraszam za bycie tak szczerym i pozwólcie mi powiedzieć, że uważam za przestępstwo postawienie mnie w tak trudnej sytuacji.

Po operacji lewe oko pozostało zablokowane gęstą, żółtą zaćmą i nie widział bluesa ani fiołków. Ale jego prawe oko widziało wyraźnie te kolory. Ciągle narzekał na swoje okulary, ale w wieku 84 lat otrzymał nową parę, która sprawiła, że ​​był trochę szczęśliwszy. Po tym, jak znów zobaczył wyraźnie, jego kolory i niektóre z jego finezji zostały przywrócone. Według niektórych relacji był niezadowolony, gdy w końcu zobaczył to, co tak naprawdę namalował w latach zaćmy, i zniszczył dziesiątki płócien, które według niego były gorsze. Ale to, co tak naprawdę poparzyło jego bekon, to fakt, że wschodzące młode pokolenie malarzy naśladowało styl późnego Moneta, nieświadomy, że kopiują prawie niewidomego artystę. Czy Monet po prostu „wyginał” scenę mostu w dwa różne obrazy? Malarskie zgięcie może być spowodowane kreatywnym kunsztem, brakiem wzroku, zmianą pór roku, a może po prostu brakiem niebieskiej farby. Wstydem jest powiedzieć „Sprawdź tę parę obrazów Moneta”, a następnie przejść od razu.

Biorąc pod uwagę wietrzność autorów, ta tendencja jest nieunikniona. Staram się czerpać z tego przyjemność, która wzbudza ciekawość, nawet jeśli przesłania ukryte argumenty. Uciekający gatunek nie sprawia, że ​​czytelnik czuje się posiniaczony, poobijany i wstrząśnięty, tak jak ja po przeczytaniu McLuhan's Understanding Media. I nie zapewnia satysfakcji z dobrze wykonanej opowieści, która kończy się zinger z rozwiązaniem, podejście, które wyróżnia James Burke. Ale jako święto kreatywności nagrodą za pożarcie Brandta i smorgasbordu Eagelmana jest to, że tak wiele z nich jest naprawdę fascynujące, nawet jeśli wywołuje zawroty głowy i pragnienie więcej. Wszystko to przypomina mi mój ulubiony żart przypisany Benowi Franklinowi: „Kiedy skończysz się zmieniać - jesteś gotowy”.

Michael Hawley to muzyk i informatyk, który pracował w tak kreatywnych warunkach przemysłowych, jak Bell Labs, NeXT, Lucasfilm i MIT Media Lab. Jest dyrektorem konferencji Entertainment Gathering, znanej jako EG.