Zdjęcie autora

3 lekcje, które zabierasz zrzucenia urządzenia o wartości 1 000 000 $ z dźwigu.

Czy wiesz, jak to brzmi, gdy upuszczasz milionowy aparat eksperymentalny zbudowany na zamówienie ze stu tonowego żurawia?

Ja robię. Brzmi to tak:

„O kurwa ******* t …… ..”

Pracowałem w eksperymentalnym laboratorium fizyki nad projektem Departamentu Obrony.

Wojsko znane jest z tego, że w przenośni wyrzuca miliony dolarów. Marszczą się, dosłownie rzucając aparatem za milion dolarów.

Operowałem dźwigiem, który wcześniej instalował wieżyczki na pancernikach. To musiało być jeszcze w dzień, zanim uderzenia dronów stały się modne.

(domena publiczna: zdjęcie rządu USA).

Wiele lat temu amerykańska marynarka wojenna zdała sobie sprawę, że olbrzymia artyleria pływająca była również olbrzymią artylerią nadającą się do zrzucenia. Zeskrobali flotę pancernika. Jednocześnie nasi poprzednicy w tym laboratorium chcieli wiedzieć, co by się stało wewnątrz akceleratora cząstek, gdyby się obracał. I mieli przyjaciół w Office of Naval Research.

Voila! Specjalnie zbudowane podziemne laboratorium wielkości boiska do piłki nożnej z wieżą pancernika w podłodze i betonowymi ścianami o grubości siedmiu stóp. Żuraw został dołączony, ponieważ był to jedyny dźwig, który mógł instalować wieże pancernika.

Przewijanie do przodu o około pięćdziesiąt lat: akcelerator cząstek już dawno minął, ale co zrobić ze stu tonowym żurawiem pancernika?

A może huśtać się wokół betonowych bloków o masie dziesięciu tysięcy funtów? Dla nauki! A także Departament Obrony. Nawet laboratoria budujące czułe detektory grawitacyjne muszą płacić rachunki, prawda?

Zastanawiam się, czy wykryłem ruch symulowanych pięciotonowych bloków betonu (źródło)

Oczywiście nie miałoby sensu utrzymywanie kadry kierowniczej tego dźwigu. A nawet post-docs lub doktorantów. Wszyscy mieli za dużo pracy. Ponadto udowodnili już, że najcenniejszym zadaniem dla nich było myślenie.

Kogo szkolić i licencjonować obsługę dziewięćdziesięcioletniego dźwigu?

A co z asystentami naukowymi na studiach licencjackich? Są w zasadzie bezpłatne. Ponadto nie mają żadnych osób na utrzymaniu, więc katastrofalna awaria wiąże się z dość niskim ryzykiem. Jest to letni program badawczy, więc nie mają oni żadnych terminów ani finałów.

W ten sposób uzyskałem licencję operatora dźwigu.

Rozpoczęliśmy nasz eksperyment i napotkaliśmy pewne problemy. Pierwotnie wykrywacz został wyrzucony przez wibracje - takie jak te wywołane przez obracający się stu tonowy dźwig.

Zostało to rozwiązane dzięki najlepszej na świecie platformie izolacji ruchu. Zawierał kilka fantazyjnych sześcioosiowych urządzeń do izolacji ruchu. Około kilkuset tysięcy dolarów niestandardowych amortyzatorów tłumiło wszelkie pozostałe wibracje.

Po ukończeniu platformy zweryfikowaliśmy, że detektor jest teraz wolny od hałasu wibracyjnego.

Spędziliśmy kilka tygodni kołysząc duże betonowe bloki tam iz powrotem obok aparatu. Ustalono, że nasz detektor działał, kiedy stał nieruchomo na ziemi.

Czas na drugą fazę!

Specyfikacje wniosku przewidywały montaż w bardzo specyficznym podwoziu. Z jakiegoś powodu wymiary podwozia pasowały do ​​wnętrza Humvee i śmigłowca MH-60 Seahawk.

Ale nasz detektor był zbyt ciężki, abyśmy mogli go ręcznie podnieść do podwozia.

O mój. Co robić.

Kiedy masz młotek, mam rację? (źródło)

Wsiadłem do kabiny dźwigu. Mój partner na ziemi dwukrotnie sprawdził wszystkie paski, aby upewnić się, że detektor jest odpowiednio przymocowany do haka. Rozejrzał się, aby upewnić się, że nikt poza nami nie znajduje się pod dźwigiem, na wypadek, gdyby wybrał ten moment na zawalenie się.

Włożył swój kask jako ukłon w stronę ryzyka ponoszonego przez każde naciśnięcie przycisku na naszym starym dinozauru. Gdyby dźwig - lub jakakolwiek jego część - rzeczywiście upadł, jego hełm byłby jedynym, który przeżył.

Potem w górę, w górę, w górę nadszedł sygnał! I rzeczywiście poszliśmy w górę!

Przez około ćwierć sekundy.

Ta droga platforma do izolacji ruchu? Został przykręcony do betonowej podłogi za pomocą śrub o długości stopy. Coś o tym, jak zlokalizowano nasze laboratorium na linii uskoku San Andreas, bla bla bla.

Gdy tylko zmaksymalizowaliśmy wstrząsy, żuraw zatrzymał się.

Odruchowo wcisnąłem przycisk „w dół”, a platforma spadła z powrotem na ziemię.

Myślałem, że skończyłem. Z pewnością z programem badań licencjackich, prawdopodobnie z moim doradcą (w końcu było to jego laboratorium) i może z całym wydziałem fizyki.

Jasne, nie byłem odpowiedzialny za sprawdzanie ładunku. Ale nacisnąłem przycisk.

Nigdy nie widziałem, aby twarz nikogo wyglądała tak jak twarz mojego doradcy w tym momencie. Lub jeszcze jakiś czas później. Myślę, że zamarł w tym wyrazie na około dziesięć minut. Gdybym musiał to opisać, byłoby to „paraliżujące przerażenie”.

Wyglądał bardzo podobnie (domena publiczna: obraz z 1893 r.)

A potem zebrał się.

Pewnie, dwadzieścia dwudziestoletnich dzieci potencjalnie właśnie zniszczyło trzy lata pracy.

Nasz błąd naraził również przyszłe fundusze. Sponsorzy badań często marszczą brwi z powodu zniszczenia pakietów sprzętu za milion dolarów.

Ale nie było sposobu, aby cofnąć się w czasie i cofnąć to. Mógł tylko iść do przodu. I nauczył mnie kilku najważniejszych lekcji mojej edukacji na studiach.

Lekcja 1: nie możesz cofnąć przeszłości, ale możesz ją zrozumieć.

Mój doradca natychmiast przeprowadził sekcję zwłok.

Jasne, nie można było naprawić naszego błędu. I będziemy musieli poradzić sobie z wynikami później. Ale pierwszą sprawą było upewnienie się, że nie będziemy skazani na powtórzenie tego.

Zaczął od wypowiedzenia, co poszło dobrze. Nawet w takiej katastrofie jest miejsce na wdzięczność. Po pierwsze, był niezmiernie wdzięczny, że nikt nie został ranny ani zabity. Zazwyczaj nie widać nagłówka „Wypadek żurawia: żadnych obrażeń”.

Był również wdzięczny, że szkody były minimalne. Możliwe, że zniszczyliśmy izolator ruchu - to zostało do zobaczenia. Ale przynajmniej wykrywacz włączył się ponownie, kiedy wcisnął przełącznik!

Potem przyszły dania na wynos. Jak możemy uniknąć powtórzenia naszego błędu?

Stworzyliśmy pisemną listę kontrolną operacji dźwigu, która obejmowała dokładniejsze kontrole gotowości.

Idąc dalej, zawsze będą dwie osoby sprawdzające, zanim dźwig zostanie zwolniony. Jedna z osób podpisujących się musiała być postdoc lub wykładowcą.

Nie ograniczyliśmy również naszego zakresu do tej sytuacji. Sprawdziliśmy inne niebezpieczne operacje w laboratorium i stworzyliśmy protokoły bezpieczeństwa wokół nich wszystkich.

Lekcja 2: teraz jest nowa normalność.

Po rozwiązaniu natychmiastowej troski postanowił przywrócić wyniki badań. Spędziliśmy kilka dni na ponownym testowaniu izolatora ruchu.

Detektor był bardzo, bardzo czuły, więc najmniejsza zmiana w otoczeniu mogła unieważnić wszystkie dane, które dotychczas zgromadziliśmy.

Tak nieznaczne zmiany obejmowały przyłożenie 5000 funtów siły podnoszenia do amortyzatorów i upuszczenie detektora.

Ustaliliśmy, że wstrząsy powodują teraz hałas w eksperymencie. Niestety nie przeszli przez naszą małą przygodę całkowicie bez szwanku.

Ale dowiedzieliśmy się, że zawsze był to ten sam hałas. Byliśmy w stanie stworzyć linię bazową - nową normę.

To zrozumienie zmiany w naszej sytuacji pozwoliło nam kontynuować i nadal wykorzystywać wszystkie nasze istniejące dane.

Lekcja 3: kontynuuj.

I ruszyliśmy dalej. Mój doradca nie powtarzał nam, że popełniliśmy błąd. W rzeczywistości nigdy tego nie zrobił. Wiedział, że natychmiast zrozumieliśmy powagę naszego błędu.

Upewnił się również, że uczestniczymy w każdym kroku, aby się z niego zregenerować. To pokazało nam pełny wpływ naszego błędu. Nauczył nas poprawiania błędów eksperymentalnych i odzyskiwania zdarzeń.

Nauczył nas także, jak iść dalej, bez względu na to, co było wcześniej.

Nie jestem już praktykującym badaczem fizyki. Moje uprawnienia do obsługi dźwigu wygasły. Większość dni mija beze mnie, korzystając z wielu umiejętności technicznych, które dało mi moje lato jako naukowiec.

Trwałą lekcją, która do dziś najbardziej mi pomaga, była ta lekcja odporności. Zdarzają się złe rzeczy. Nie możesz ich cofnąć. Czasami efekty są trwałe.

Ale możesz poświęcić trochę czasu na zebranie siebie, ustanowienie nowej linii bazowej, dostosowanie do niej nowych doświadczeń i robienie wspaniałych rzeczy.